1 / 2      
Recenzje
aktualności

Malarska powieść Flegga


Choć wątek miłosny, organizujący akcję, może sugerować, że jest to kolejny romans osadzony w przeszłości, już sama konstrukcja głównej bohaterki występuje przeciw temu zarzutowi. Louise, choć ma  zaledwie szesnaście lat, nie jest rozpieszczoną panienką zakochaną w dobrobycie i lekkim życiu. Autor obdarzył ją nie tylko osobowością, dzięki której potrafi przeciwstawić się konwenansom, ale też ogromną wiedzą naukową i wyjątkowo otwartym umysłem (w wolnym czasie buduje z ojcem teleskop!), dzięki któremu jej postrzeganie wykracza daleko poza normy swojego wieku i czasu

Całą recenzję znajdziecie Państwo na blogu http://potwornie-wciagajace.blogspot.com/

"Rzetelna, prawdziwa „do bólu” historia o drodze do samodzielności i niezależności" - Jadwiga Bogucka

Książka „ Moje pory roku” to autobiografia osoby z niepełnosprawnością ruchową. Rzetelna, prawdziwa „do bólu” historia o drodze do samodzielności i niezależności, pokazana w kontekście ostatnich zmian społeczno-obyczajowych w odniesieniu do ludzi niepełnosprawnych w Polsce. Jej szczególnym walorem jest pokazanie bogactwa autentycznych relacji międzyosobowych, zarówno w rodzinie, jak i poza nią, które są zawsze istotne, zarówno dla tych „słabszych” jak i dla tych, którzy się „dobrze mają.”
Książka napisana ładnym językiem, czyta się jednym tchem. Polecam ją każdemu, w szczególności studentom pedagogiki i psychologii, którzy chcą „mądrze pomagać”.
Jadwiga Bogucka  »

"Przygotujcie się na lekturę, która pochłonie Was do końca!"

"Hyperversum" ma w sobie coś wyjątkowego i w ogóle nie jestem zdziwiona, jakim bestsellerem stała się ta seria. To przede wszystkim nieustanne zwroty akcji, obfitujące w ogromne pokłady emocji i napięcia. To jeden z najbardziej zaskakujących cykli, z którymi kiedykolwiek miałam okazję się zapoznać.  »

"Książka przez cały czas trzyma w napięciu"

Cecilia Randall w bardzo autentyczny dla mnie sposób wprowadziła nas do Francji i Anglii z XIII wieku. Pisząc książkę opierała się na prawdziwych wydarzeniach i postaciach. Bitwy, starcia pomiędzy rycerzami, walki na śmierć i życie - znacznie bardziej wolę w książkach szczęk mieczy, świst strzał niż pistolety i bomby. W tej części nie brakuje walki, więc czuję się usatysfakcjonowana. 
Bohaterowie zostali świetnie przedstawieni: widać ich obawy, strach nie o siebie, ale o przyjaciół.
 »

"Bardzo polecam! 10/10"

Ostatnio wróciłam do zaznaczania ważnych dla mnie fragmentów w książkach, do których chciałabym jeszcze kiedyś wrócić. W przypadku "Przebudzonego umysłu" musiałabym obkleić karteczkami całą książkę, bo w każdym rozdziale znajdowałam zdania, które kazały mi się zatrzymać na chwilę i przemyśleć, co one oznaczają, jak powinnam odnieść je do swojego życia i światopoglądu  »

"Chcę więcej!"

W drugiej części Randall wnosi się na wyżyny gatunkowe. Powieść jest tak wciągająca, że to wielkie tomiszcze chłonie się samo w trzy dni. Zapewnia momenty dosłownie zapierające dech w piersiach, w niektórych scenach przyłapałam się, że wstrzymuję oddech wraz z bohaterami.  »

"Trudno znaleźć kogoś, kto mógłby się równać Lewisowi intelektem i swadą pisarską"

Bije z niej wielka siła, pełna spokoju i mądrości. Lewis pisze, że we wszechświecie nie ma ziemi niczyjej – o każdy centymetr toczy się walka między Bogiem a Szatanem, że po śmierci będzie nam dane ujrzeć boskie oblicze – oblicze Miłości, które znaliśmy już za życia, gdyż było obecne „we wszystkich naszych niewinnych doświadczeniach miłości na ziemi”. Są to tematy niemodne, unikane poza murami kościołów i kaplic. Potrafi on jednakże przedstawić je w przystępnej i eleganckiej formie, często zaskakując uważnego czytelnika błyskotliwą uwagą lub specyficznym doborem słów.  »

Bez wątpienia warto sięgnąć po tę książkę

Książka „Papież Jan XXIII. Droga do świętości” to pozycja lekka, niemęcząca faktograficznie, nieprzeładowana mało istotnymi biograficznymi detalami, a obfitująca w anegdoty, wspomnienia, fotografie oraz nieznane wcześniej szerokiej publiczności czytelniczej wypowiedzi papieża. Autorom udało się stworzyć opowieść o świętym, chciałoby się rzec, „świeżo” kanonizowanym, a równocześnie nie popaść w pułapkę hagiografii. Praca konfrontuje bowiem czytelnika z żywym człowiekiem: skromnym, pełnym wielkiego ducha i miłości bliźniego, który kroczył drogami pełnymi pułapek i niejednokrotnie czuł się osamotniony w Kościele katolickim.  »

Swoim życiem Laura Jurga mogłaby zawstydzić niejedną w stu procentach sprawną osobę

Największą zaletą książki jest to, z jaką otwartością i szczerością autorka zaprasza nas do swojego życia. Czytelnik ma możliwość towarzyszenia jej w najweselszych wydarzeniach – gdy np. przemierza uliczki swego ukochanego Neapolu, spotyka Jana Pawła II, rozpoczyna studia czy wprowadza się do własnego mieszkania. Nie unika jednak chwil znacznie smutniejszych, jak śmierć ukochanego siostrzeńca. Za każdym razem, w dobrych i złych momentach, czytelnik angażuje się emocjonalnie w opowiadaną przez Jurgę historię, co świadczy o naprawdę wielkim talencie tej autorki.  »

"Jestem pełna podziwu za to z jaką gracją i lekkością autorka opisuje swoje życie"

Od samego początku nie wiedziałam czego mogę spodziewać się po tej książce, była to więc dla mnie intrygująca zagadka. Teraz, kiedy jestem już po lekturze mogę napisać, że nie żałuję ani minuty spędzonej w egzemplarzem. Autorka uświadomiła mi jak trudne jest życie człowieka z ograniczeniem organizmu oraz jak ciężko jest z tym walczyć. Jednakże można! Można ukończyć studia, zrobić karierę zawodową, mieć wspaniałych przyjaciół oraz podróżować po świecie. Co mnie mocno uderzyło w książce - Pani Laura nie ma do nikogo pretensji, nie obwinia nikogo za to jaka jest. Co więcej - cieszy się życiem, spełnia swoje marzenia i jest tak aktywną osobą jak mało który jej pełnosprawny rówieśnik.  »

Efekt jest piorunujący

Autorka obdarzona jest nieprzeciętnym piórem. Mimo dość trudnej tematyki książkę czyta się bardzo szybko. Mniej więcej w połowie akcja na chwilę zwalnia, by gwałtownie przyśpieszyć w kolejnych rozdziałach. Z przyjemnością mogę dziś dopisać "Moje pory roku" do listy moich ulubionych książek. Niezwykła kobieta podjęła się napisania nieprzeciętnej książki.  »

Poznaj regulamin konkursu "Kup ksiażki i wygraj pielgrzymkę do Ziemi Świętej"
Przeczytaj program Wydawnictwa Esprit na Targi Książki w Krakowie 2016! Spotkajmy się!
>> 0

Co mi się spodobało w tej książce, to wielowątkowość. „Skrzydła…” na pierwszy rzut oka są powieścią o miłości, ale jeśli przyjrzymy się dokładniej, dostrzeżemy w niej motyw wyboru. Wybór między jednym mężczyzną a drugim, między szczęściem swoim a szczęściem ojca, między uprzedzeniami starej niani a chęcią otworzenia się na nowe religie.

Religia jest tutaj właściwie tłem – wokół niej kręci się cała akcja. Byłam w ogromnym szoku, czytając o tym, jak wzajemnie traktowali się w tamtych czasach protestanci i katolicy. Choć nie należę do bardzo religijnych osób, to niezmiernie dziwiło mnie, że katolicy przedstawiani byli jako pomiot Szatana i największe zło na świecie. Ów religijny wątek nadaje książce poważnego, kontrowersyjnego charakteru i momentami przesłania wątek artystyczny.


Aby otrzymywać informacje o nowościach i promocjach naszego wydawnictwa, wpisz się na listę:
 
Wpisz się do newslettera!