1 / 2      
Recenzje » Żona piekarza
aktualności

http://kacikzksiazka.blogspot.com/2012/08/zona-piekarza-marcel-pagnol.html

"Choć „Żona piekarza” powstała blisko osiemdziesiąt lat temu, wyszydzone w niej ludzkie przywary są nadal powszechne, przez co przesłanie utworu można potraktować uniwersalnie. Książka w klarowny sposób wyraża zachętę do porzucenia uprzedzeń i wzajemnych niesnasek. Pod płaszczykiem prostej i w zasadzie banalnej historii, kryje się niezwykle ciepła i wzruszająca opowieść o ludzkiej naturze, prawdziwej miłości i o tym, co naprawdę liczy się w życiu.
 
Na kilka słów zasługuje także piękne wydanie, które zachwyciło mnie tak samo jak w przypadku poprzednich książek pióra Pagnola. Swój niepowtarzalny klimat zawdzięczają one nie tylko jego talentowi pisarskiemu, ale również ilustracjom wykonanym przez Jeana-Jacques’a Sempé, autora szaty graficznej opowieści o Mikołajku"

Autor: Kasia J.
pełny tekst na blogu: http://kacikzksiazka.blogspot.com/2012/08/zona-piekarza-marcel-pagnol.html

 »

http://kacikzksiazka.blogspot.com/2012/08/zona-piekarza-marcel-pagnol.html

"Choć „Żona piekarza” powstała blisko osiemdziesiąt lat temu, wyszydzone w niej ludzkie przywary są nadal powszechne, przez co przesłanie utworu można potraktować uniwersalnie. Książka w klarowny sposób wyraża zachętę do porzucenia uprzedzeń i wzajemnych niesnasek. Pod płaszczykiem prostej i w zasadzie banalnej historii, kryje się niezwykle ciepła i wzruszająca opowieść o ludzkiej naturze, prawdziwej miłości i o tym, co naprawdę liczy się w życiu.
 
Na kilka słów zasługuje także piękne wydanie, które zachwyciło mnie tak samo jak w przypadku poprzednich książek pióra Pagnola. Swój niepowtarzalny klimat zawdzięczają one nie tylko jego talentowi pisarskiemu, ale również ilustracjom wykonanym przez Jeana-Jacques’a Sempé, autora szaty graficznej opowieści o Mikołajku"

Autor: Kasia J.
pełny tekst na blogu: http://kacikzksiazka.blogspot.com/2012/08/zona-piekarza-marcel-pagnol.html

 »

Świetnie wykreowany świat

Dawno się tak nie bawiłam podczas czytania. Autor wytyka ówczesnemu francuskiemu społeczeństwu wszystkie jego absurdy. Zamiłowanie do alkoholu, zdrady, konflikty pokoleniowe... To wszystko znane jest również w świecie współczesnym. Język autora jest dość specyficzny, a Żona piekarza napisana została w formie sztuki, z czym rzadko się spotykam. Wobec powyższego na początku trudno było mi się do tego przyzwyczaić, lecz po jakimś czasie wciągnęłam się w tę niezwykłą historię. Bohaterowie są świetnie wykreowani, jeden głupszy od drugiego, ale jakże to wszystko zabawne! Ksiądz, który wytyka innym błędy i grzechy, a sam jest święcie przekonany, iż postępuje dobrze. Nauczyciel, który uważa, że w piekle wcale nie będzie mu źle. Mieszczanie, którzy kłócą się o byle co, bo tak już jest od pokoleń...  »

Niepozorna opowieść o bogatym wnętrzu

Książka w formie dramatu sprawia, że czyta się ją z niesłychaną szybkością, łatwością i przyjemnością oczywiście. Przenosi nas do prowansalskiej sennej wioseczki o sielskiej atmosferze i zapachu chleba unoszączącym się wokół. Poznajemy całą gamę osobowości: od wiernego piekarza do upartego nauczyciela. Wywołuje uśmiech na naszej twarzy i skłania do myślenia.
Jest to niepozorna opowieść o bogatym wnętrzu.
 »

Klasyczna komedia

Zabawna historia, stara, klasyczna komedia. Bohaterowie charakterni, wyraziści, nieco stereotypowi... A życie się toczy. Forma dramatu sprawia, że książka czyta się niemal ekspresowo - aż szkoda, bo to kawałek bardzo sympatycznego poczucia humoru. Nie brakuje krztyny morału i pogodnej mądrości na sam koniec, a zapach ciepłej, słonecznej Prowansji i świeżego chleba towarzyszy nam cały czas. I świetna okładka, której autorem jest sam Sempé.  »

Wybaczenie po prowansalsku (http://booklips.pl/)

„Żona piekarza” to żadna proza, żadna powieść, a zaledwie scenariusz filmowy. Chociaż w innych przypadkach świadomość tegoż mogłaby skutkować prośbą o zwrot pieniędzy u księgarza, w tym konkretnym powinno być zgoła inaczej. Powód? Jest to chyba jedyna okazja do obcowania z tekstem, gdyż film z 1938 nigdy nie doczekał się u nas dystrybucji.

Autor scenariusza, Marcel Pagnol, ma w kinematografii francuskiej miejsce klasyka nad klasykami zapewnione od lat. Mimo to „Żony piekarza” prawdopodobnie nigdy nie udostępniono by w formie książkowej, gdyby u schyłku żywota reżyser nie zdradził kinematografii z literaturą i nie wydał autobiograficznego cyklu wspominków z dzieciństwa. Oczywiście w scenariuszu nie spotkamy urokliwych opisów Prowansji jak to miało miejsce w „Chwale mojego ojca” i „Zamku mojej matki”, za to niezwykle wyraźnie usłyszymy głos tamtejszej małomiasteczkowej społeczności w lekko spisanych, humorystycznych dialogach.
 »

Zabawna i ciepła opowieść o miłości (http://kuchnia.bobyy.pl/)

Historia, która wciąga czytelnika już od pierwszych zdań swoją prostotą, lekkością, ale też niebanalnym spojrzeniem na miłość. To właśnie miłość staje się główną siłą napędową całej akcji.

 »

Pozory mylą... (http://kuchnia.bobyy.pl/)

Wydawać by się mogło, że ta książka nie może zainteresować. Napisana w formie teatralnego scenariusza, z użyciem języka, który dawno wyszedł z mody. Ponadto akcja toczy się kilkadziesiąt lat temu w małym miasteczku, w którym znajduje się tylko JEDNA piekarnia, co w dzisiejszych czasach jest niewyobrażalne. Sięgając po ta książkę pomyślałam: "Ta książka nie może być fajna."

A jednak, jest naprawdę wciągająca i czyta się ją jednym tchem.  »

Francuska herbatka z "Żona piekarza" - recenzja Klaudyny (zeswiatafantazji.blogspot.com)

Miłość ma różne oblicza. Nieraz jest szczera, prawdziwa, ale zdarza się i ta zakłamana, która jest złudzeniem dla jednej osoby z danego związku. A czym jest przebaczenie złych czynów, zranienia i spowodowania zagubienia u tej drugiej - mogło by się zdawać połówki? W książce: „Żona piekarza”, którą napisał francuski pisarz Marcel Pagnol czytelnik poznaje historię miłości, która tak naprawdę jest bezgraniczna. Ale czy obustronna?
 »

"Chleba naszego niepowszedniego..." - czyli Panna Zuzanna czyta "Żonę piekarza"

Choć z pozoru tematyka „Żony piekarza” wydaje się być przygnębiająca, utwór jest komedią, i to komedią napisaną niezwykle lekkim piórem, gdzie dowcipne dialogi gonią jeden za drugim. Dowcipnie przedstawione są też postacie i sytuacje, w których znajdują się bohaterowie tej przezabawnej sztuki. Miasteczko, choć małe, zamieszkiwane jest przez niezwykle barwnie nakreślone przez Pagnola osobowości. Dla większego zagmatwania akcji, autor dodatkowo wprowadził jeszcze jedną cechę komplikującą życie mieszkańców miasta: „Pięciu na krzyż i wszyscy poobrażani!".  »

Poznaj regulamin konkursu "Kup ksiażki i wygraj pielgrzymkę do Ziemi Świętej"
Przeczytaj program Wydawnictwa Esprit na Targi Książki w Krakowie 2016! Spotkajmy się!
>> 0
W tej krótkiej powieści autor zawarł sporo informacji o ówczesnym Delft i Holandii, przeżywającej rozkwit nauki i sztuki. Związek rodziny Louise i jej domniemanego narzeczonego z produkcją porcelany jest nieprzypadkowy, bowiem miasto to stanowiło jeden z głównych ośrodków europejskich produkcji najpierw fajansu, a potem porcelany. Choć zdecydowana większość bohaterów to postaci fikcyjne, w powieści – zwłaszcza w tle opowiadanej historii – pojawiają się nazwiska autentyczne, jak przykładowo Fabritius, Rembrandt czy Spinoza. Ogromną rolę w powieści odgrywa także malarstwo. Śledzący powstawanie obrazu czytelnik odkrywa stosowane wówczas techniki, sposób uzyskiwania farb czy życie i drogę kariery artystów. Warto zapoznać się z kilkustronicowym posłowiem, w którym  autor wskazuje czytelnikowi, co było autentyczne, a gdzie w jego opowieści zaczyna się fikcja.

Aby otrzymywać informacje o nowościach i promocjach naszego wydawnictwa, wpisz się na listę:
 
Wpisz się do newslettera!