1 / 2      
Recenzje » Smutek
aktualności

Świadectwo wielkiej miłości (http://zwiedzamwszechswiat.blogspot.com/)

Jak dotąd nie zdarzyło mi się jeszcze obcować z prozą równie dojrzałą, przystępną i ekspresyjną zarazem, nacechowaną tak przenikliwą głębią, jak i wzruszającą prostotą, pełną tak naturalnej i niewymuszonej wrażliwości, jak proza C.S. Lewisa. Za każdym razem zdumiewa mnie i zachwyca to fenomenalne połączenie bezpretensjonalnej szczerości, głębokiego humanizmu wyrażającego się w pięknie uczuć i autentyzmie emocji oraz nadzwyczajnej erudycji przejawiającej się w lekkości i precyzji artykułowania myśli.  »

http://kasandra-85.blogspot.com/2012/02/smutek-clive-staples-lewis.html

Mała, niepozorna książeczka a tak wiele w niej mądrości, otuchy i nadziei. Nie spodziewałam się, że pisarz tam mocno mną wstrząśnie i wzbudzi tyle refleksji. A jednak! „Smutek” to napisana bardzo przystępnie pozycja dla wszystkich, którzy przeżywają śmierć bliskiej osoby, rozstanie z kimś, kto był dla nich najważniejszy w życiu czy też czują się samotni. Lektura przepełniona jest emocjami, silnymi i skrajnymi, które udzielą się i czytelnikowi.  »

http://kasandra-85.blogspot.com/2012/02/smutek-clive-staples-lewis.html

Mała, niepozorna książeczka a tak wiele w niej mądrości, otuchy i nadziei. Nie spodziewałam się, że pisarz tam mocno mną wstrząśnie i wzbudzi tyle refleksji. A jednak! „Smutek” to napisana bardzo przystępnie pozycja dla wszystkich, którzy przeżywają śmierć bliskiej osoby, rozstanie z kimś, kto był dla nich najważniejszy w życiu czy też czują się samotni. Lektura przepełniona jest emocjami, silnymi i skrajnymi, które udzielą się i czytelnikowi.  »

Książka, która potrafi obudzić (http://nocnycien.blogspot.com/)

Jest to także kolejny dowód na to, że pan Lewis to naprawdę niewiarygodnie dobry pisarz. Jego powieść porusza. Filozoficzne refleksje każą na dłużej zagłębić się w omawianym temacie.
Książka jest naprawdę niezwykła.  Potrafi wyciągnąć na powierzchnię to co najlepsze w czytelniku, który właśnie trzyma w ręku książkę, ale także to, co najgorsze. „Smutek” potrafi obudzić.  Jest jak wyciągnięcie ręki do tonącego w morzu. Jednocześnie pozwala także na chwilę refleksji, gdy tak naprawdę jeszcze nie musimy bądź nie potrafimy stanąć twarzą w twarz z naszym własnym smutkiem.
 »

Książka, która potrafi obudzić (http://nocnycien.blogspot.com/)

Jest to także kolejny dowód na to, że pan Lewis to naprawdę niewiarygodnie dobry pisarz. Jego powieść porusza. Filozoficzne refleksje każą na dłużej zagłębić się w omawianym temacie.
Książka jest naprawdę niezwykła.  Potrafi wyciągnąć na powierzchnię to co najlepsze w czytelniku, który właśnie trzyma w ręku książkę, ale także to, co najgorsze. „Smutek” potrafi obudzić.  Jest jak wyciągnięcie ręki do tonącego w morzu. Jednocześnie pozwala także na chwilę refleksji, gdy tak naprawdę jeszcze nie musimy bądź nie potrafimy stanąć twarzą w twarz z naszym własnym smutkiem.
 »

Pytania, które trudno zadać... (http://autopsja-stron.blogspot.com/)

Śmierć ukochanej to nie tylko żałoba. To wyobcowanie. To trudność przebywania z innym ludźmi. To strach przed zapomnieniem twarzy. To przywoływanie szczęśliwych obrazów, które jeszcze bardziej pogrążają nas w smutku. Lewis stworzył coś, co niezaprzeczalnie skłania nas do filozoficznych refleksji.

Sama straciłam wiele osób i nigdy nie wiedziałam, jak sobie z tym poradzić. Bezradność, którą się wtedy czuje obezwładnia prawie wszelkie nasze ruchy. Dzięki Lewisowi i jego „Smutkowi” znalazłam w końcu odpowiedzi.
 »

Bez dydaktyzmu i kaznodziejstwa (http://sokrates0313.blogspot.com/)

Lewis przekazał tu piękne, dojrzałe i kojące świadectwo wiary. Żaden banał, czy tani poradnik. A wiara jest właśnie pociechą. To właśnie wiara, "ona sama, tracąc swoje główne lub raczej jedyne źródło szczęścia, nie utraciła rzeczy najważniejszej, a mianowicie nadziei". Gdy dwoje ludzi się pobiera, każde musi zaakceptować to, że któreś z nich umrze kiedyś pierwsze. A smutek, to raczej pewna faza, pewien proces, a nie stan w jakim jesteśmy. Musi ewaluować.
 »

Wizyta w cienistej dolinie... (http://miqaisonfire.wordpress.com/)

Któż z Was nie słyszał o sławnym C.S. Lewisie (właśc. Clive Staples Lewis), twórcy „Opowieści z Narni”? Bliski przyjaciel J.R.R.Tolkiena, filozof, zapalony chrześcijanin, ale i zwykły człowiek darzący uczuciem swoją ukochaną, którą poznał zbyt późno, by móc w pełni nacieszyć się wspólnym szczęściem.

O tym właśnie jest „Smutek” w skrócie. Tu „…utalentowany apolegeta chrześcijaństwa, miał odwagę, aby się przyznać do powątpiewania w to, co z taką pewnością siebie głosił”.  »

Daniel Rochowiak

C. S. Lewis napisał książkę Smutek tuż po śmierci swojej ukochanej żony Joy Davidman, która przegrała walkę z rakiem. Pozycję tą z pewnością należy uznać za dzieło wyjątkowe w całej twórczości tego angielskiego pisarza. Dzieło to swoim charakterem mocno odbiega od tego, do czego Lewis nas już przyzwyczaił. Smutek jest przez wielu ludzi uważany za idealną lekturę dla tych, którzy utracili bliską osobę. Trudno jest się z tym zdaniem nie zgodzić. Jednak już we wstępie tej książki Douglas H. Gresham, syn Joy Davidman, któremu C. S. Lewis zastępował przez długi czas ojca, wyraża bardzo ważną opinię. Pisze on o tym, aby Smutku nie traktować, jako swoistego podręcznika do leczenia się z bólu po utracie najbliższych. Dzieło to jest, bowiem obrazem osobistego, indywidualnego przeżywania spotkania się ze śmiercią ukochanej osoby. I tak należy do niego podchodzić.
 »

Szymon Babuchowski, "Żałoba przed lustrem", Gość Niedzielny

Te poruszające zapiski człowieka przeżywającego żałobę po ukochanej nie mają nic wspólnego z użalaniem się nad sobą. Smutek, pisany początkowo bez zamiaru publikacji, to porządkowanie myśli i uczuć towarzyszących pisarzowi w trudnym okresie po śmierci żony, a nawet próba spojrzenia z dystansu na własne cierpienie: ile w nim miłości, a ile egoizmu.
 »

Poznaj regulamin konkursu "Kup ksiażki i wygraj pielgrzymkę do Ziemi Świętej"
Przeczytaj program Wydawnictwa Esprit na Targi Książki w Krakowie 2016! Spotkajmy się!
>> 0
Jest to książka pisana tak lekko, że niemal "malowana" słowami, opisy miejsc i wydarzeń są tak "miękkie", "plastyczne" i "pastelowe", że od książki nie sposób się oderwać. Urozmaiceniem dla czytelnika są grafiki przedstawiające bohaterów (na szczęście nie są zbyt sugestywne i nie wpłynęły w żaden sposób na moje wyobrażenia) oraz urokliwe zakątki miasta. Dodatkowym plusem pozycji jest to, że bardzo łatwo odnajdujemy się w narzuconych nam realiach - czyli w holenderskim XVII-wiecznym miasteczku, co jest zasługą prostego języka i doskonałych według mnie opisów otoczenia i ducha epoki. Mimo, że mogłabym ją zaliczyć jako tzw. "light read", pozycja ta niesie ze sobą mnóstwo ciepła, uśmiechu ale i refleksji.

Aby otrzymywać informacje o nowościach i promocjach naszego wydawnictwa, wpisz się na listę:
 
Wpisz się do newslettera!