1 / 2      
Recenzje
aktualności

Tytan kontra tytan - wojna o Rzym

Santiago Posteguillo zaserwował swoim czytelnikom wielką literacką gratkę. Nie mógłby zapewne tego zrobić gdyby nie posiadał wielkiej erudycji, bogatej wiedzy na temat starożytnego Rzymu i umiejętności przetransponowania tego co stricte historyczne na grunt powieści historyczno -przygodowej. Takie połączenia, jeżeli są dziełem autora dobrego pióra, dużej wrażliwości i bogatej wyobraźni przynieść mogą radość z faktu partycypowania w tej arcyciekawej fabularnej przestrzeni, gdzie konfabulacja i realia tworzą zgrany duet.  »

"To ludzie, którzy patrzą na moje płótna, czynią z nich dzieła sztuki..."

Holenderskie miasteczko Delft, połowa XVII wieku. Louise Eeden jest córką uznanego w mieście projektanta i producenta porcelany. Spadkobierczynią firmy, majątki. Jej przyjaciel z dzieciństwa, Reynier de Vriesa, jest w bardzo podobnej sytuacji - jego ojciec jest największym producentem porcelany w Delft. Oboje doskonale wiedzą, czego się od nich oczekuje. Oboje doskonale wiedzą, co mogłoby doprowadzić do połączenia się dwóch wysoko postawionych firm. Co mogłoby spowodować, że panowie Eeden i de Vriesa odniosą jeszcze większy sukces. 
Małżeństwo.
 »

Blog Książkowy Czytelnicze Zacisze

Znacie serial Mad Men? Jeśli go nie oglądaliście (tak jak ja, do czego przyznaję się już na początku), to być może chociaż sam tytuł obił Wam się o uszy tak jak i mnie. Jego akcja rozgrywa się w Nowym Jorku w latach 60. XX wieku w fikcyjnej agencji reklamowej Sterling Cooper. Tytuł recenzowanej przeze mnie książki nawiązuje do tego serialu, a sama treść ma pokazać czytelnikowi, jak w marketingowej branży lat 60. i 70. było naprawdę.


Blog "Czytelnicze zacisze" www.czytelnicze-zacisze.blogspot.com/2012/12/jane-maas-mad-women.html
 »

Delikatna opowieść o dawnych czasach

Aubrey Flegg napisał książkę tak delikatną, że nie wiadomo jak ją czytać, żeby nie zepsuć jej treści. Wykreował świetnych bohaterów, którzy odzwierciedlają rzeczywistość życia w tamtych czasach. Szczerze irytowała mnie stara niania, która wciskała nos wszędzie, węszyła i nieraz nazwała swoją podopieczną „ladacznicą”. Natomiast relacja dziewczyny z ojcem, Andreasem Eedenem była momentami wzruszająca. Mieli dobry kontakt, rozmawiali o świecie i oglądali wspólnie gwiazdy. Wszystko to zostało napisane bardzo dobrym piórem, dzięki czemu lektura nie męczyła, a umilała czas odbiorcy.  »

Niezwykle klimatyczna powieść

To powieść niezwykle klimatyczna. Autor ma lekkie pióro i z wdziękiem przedstawia nam historię młodej dziewczyny i jej miłosnych rozterek. Jednak nie tylko o uczucia tu chodzi. Gdy poznajemy proces powstawania portretu, czujemy, jakbyśmy sami w nim uczestniczyli. Aubrey Flegg opisuje każdą, najmniejszą nawet czynność, w sposób tak barwny, że nie sposób o tym nie wspomnieć. XVII-wieczna Holandia była nie tylko ośrodkiem artystycznym, ale również krajem niepokojów religijnych - katolicy musieli się ukrywać i rzadko byli tolerowani. Wielokrotnie spotykamy się z trudnymi wyborami bohaterów. Czegoś jednak mi w tej powieści brakowało. Chwilami nudziła mnie, wlecząc się niemiłosiernie, innym razem akcja przyspieszała i czytałam książkę z zapartym tchem. Mimo wszystko dałam się porwać magii tej opowieści.
 »

Coś więcej niż przyjemny kostiumowy romans (Gildia.pl)

W tej krótkiej powieści autor zawarł sporo informacji o ówczesnym Delft i Holandii, przeżywającej rozkwit nauki i sztuki. Związek rodziny Louise i jej domniemanego narzeczonego z produkcją porcelany jest nieprzypadkowy, bowiem miasto to stanowiło jeden z głównych ośrodków europejskich produkcji najpierw fajansu, a potem porcelany. Choć zdecydowana większość bohaterów to postaci fikcyjne, w powieści – zwłaszcza w tle opowiadanej historii – pojawiają się nazwiska autentyczne, jak przykładowo Fabritius, Rembrandt czy Spinoza. Ogromną rolę w powieści odgrywa także malarstwo. Śledzący powstawanie obrazu czytelnik odkrywa stosowane wówczas techniki, sposób uzyskiwania farb czy życie i drogę kariery artystów. Warto zapoznać się z kilkustronicowym posłowiem, w którym  autor wskazuje czytelnikowi, co było autentyczne, a gdzie w jego opowieści zaczyna się fikcja.
 »

Książka o trudnych wyborach

Co mi się spodobało w tej książce, to wielowątkowość. „Skrzydła…” na pierwszy rzut oka są powieścią o miłości, ale jeśli przyjrzymy się dokładniej, dostrzeżemy w niej motyw wyboru. Wybór między jednym mężczyzną a drugim, między szczęściem swoim a szczęściem ojca, między uprzedzeniami starej niani a chęcią otworzenia się na nowe religie.

Religia jest tutaj właściwie tłem – wokół niej kręci się cała akcja. Byłam w ogromnym szoku, czytając o tym, jak wzajemnie traktowali się w tamtych czasach protestanci i katolicy. Choć nie należę do bardzo religijnych osób, to niezmiernie dziwiło mnie, że katolicy przedstawiani byli jako pomiot Szatana i największe zło na świecie. Ów religijny wątek nadaje książce poważnego, kontrowersyjnego charakteru i momentami przesłania wątek artystyczny.

 »

Książka malowana słowami

Jest to książka pisana tak lekko, że niemal "malowana" słowami, opisy miejsc i wydarzeń są tak "miękkie", "plastyczne" i "pastelowe", że od książki nie sposób się oderwać. Urozmaiceniem dla czytelnika są grafiki przedstawiające bohaterów (na szczęście nie są zbyt sugestywne i nie wpłynęły w żaden sposób na moje wyobrażenia) oraz urokliwe zakątki miasta. Dodatkowym plusem pozycji jest to, że bardzo łatwo odnajdujemy się w narzuconych nam realiach - czyli w holenderskim XVII-wiecznym miasteczku, co jest zasługą prostego języka i doskonałych według mnie opisów otoczenia i ducha epoki. Mimo, że mogłabym ją zaliczyć jako tzw. "light read", pozycja ta niesie ze sobą mnóstwo ciepła, uśmiechu ale i refleksji.  »

http://kacikzksiazka.blogspot.com/2012/08/zona-piekarza-marcel-pagnol.html

"Choć „Żona piekarza” powstała blisko osiemdziesiąt lat temu, wyszydzone w niej ludzkie przywary są nadal powszechne, przez co przesłanie utworu można potraktować uniwersalnie. Książka w klarowny sposób wyraża zachętę do porzucenia uprzedzeń i wzajemnych niesnasek. Pod płaszczykiem prostej i w zasadzie banalnej historii, kryje się niezwykle ciepła i wzruszająca opowieść o ludzkiej naturze, prawdziwej miłości i o tym, co naprawdę liczy się w życiu.
 
Na kilka słów zasługuje także piękne wydanie, które zachwyciło mnie tak samo jak w przypadku poprzednich książek pióra Pagnola. Swój niepowtarzalny klimat zawdzięczają one nie tylko jego talentowi pisarskiemu, ale również ilustracjom wykonanym przez Jeana-Jacques’a Sempé, autora szaty graficznej opowieści o Mikołajku"

Autor: Kasia J.
pełny tekst na blogu: http://kacikzksiazka.blogspot.com/2012/08/zona-piekarza-marcel-pagnol.html

 »

Marta Mizuro, Onet.pl, Nie wiedzieć, lecz uwierzyć

Ostatnia powieść C.S. Lewisa przypomniała mi wydawaną do niedawna przez Znak serię „Mity”, a ta z kolei seria była dość przekonującym argumentem na to, że wciąż warto sięgać po mity jako po zestaw gotowych scenariuszy. Scenariuszy ludzkich zachowań oczywiście. Po to, co żyjąc, wciąż odtwarzamy.  »

Poznaj regulamin konkursu "Kup ksiażki i wygraj pielgrzymkę do Ziemi Świętej"
Przeczytaj program Wydawnictwa Esprit na Targi Książki w Krakowie 2016! Spotkajmy się!
>> 0
„Skrzydła nad Delft” są malarską baśnią w czasie wielkich artystów. Ich bohaterką jest dziedziczka porcelanowej fortuny Louise Eeden, która kocha ojca i dla niego jest skłonna się poświęcić i wyjść za mąż za dziedzica drugiej ceramicznej firmy. W tym czasie ojciec poleca jej pozowanie do portretu, co zmienia wiele w życiu Louise.

W Louise podoba mi się, że jest dobra, ale nie jest głupia. Ma swój rozum, choć kieruje się raczej sercem i tym, co uważa za słuszne. Świat ją fascynuje, nie ogranicza się do kupowania nowych sukien, czepków (!) i zastanawiania się, jak najszybciej i najkorzystniej wyjść za mąż. Louise jest dokładnie taka, jak określa ją malarz – niezapatrzona w siebie, przezroczysta. I to wcale nie jest negatywne, wręcz pokazuje trudności w przedstawieniu czystej duszy.

Aby otrzymywać informacje o nowościach i promocjach naszego wydawnictwa, wpisz się na listę:
 
Wpisz się do newslettera!